Z tego co się orientuję, to nie ma jeszcze stacjonarnych sklepów w Polsce tej marki. Mam nadzieję, że się pojawią, bo mają kosmetyki warte większej uwagi i jestem pewna, że spora część z Was o nich na pewno już słyszała albo czytała na innych blogach :)
Muszę przyznać, że dość długo omijałam ten sklep szerokim łukiem. Po pierwsze, ze względu na intensywny, charakterystyczny i nieporównywalnym z niczym innym zapachowy misz-masz, który czuć na kilometr od sklepu w Centrum Handlowym, do którego chodzę. Po drugie - zawsze tam jest pełno ludzi, a ja nie lubię tłoku. W końcu się przemogłam i weszłam.. no i przepadłam!
Dzisiaj napiszę o pierwszej rzeczy, która w sumie jako ostatnia wpadła nieplanowanie w moje łapki w drodze do kasy. No i o której mogę już coś powiedzieć po kilku użyciach.
Lush, So White



